Menu

Historia Szkoły Podstawowej im. ks. Jana Twardowskiego w Czachówku

 

     

 

O początkach powstania szkoły w Czachówku wiemy niewiele. Nie zachowała się żadna dokumentacja świadcząca o jej założeniu czy budowie. Jedynym dokumentem, potwierdzającym prawdopodobną datę powstania placówki są księgi parafii Sobików, na której terenie się ona znajduje.

W sprawozdaniu z wizytacji Kardynała Aleksandra Kakowskiego w 1924 roku zapisano, że w tym czasie w parafii istniały trzy szkoły powszechne i dwie ochronki. Szkoły znajdowały się w Sobikowie, Czaplinku i Dobieszu, a ochronki w Czachówku i drugiej niewymienionej z nazwy miejscowości. Z kolejnego sprawozdania z wizytacji kanonicznej w 1935 roku, którą przeprowadził ksiądz biskup Antoni Szlagowski dowiadujemy się, że młodzież uczęszczała wówczas do pięciu szkół powszechnych. Uczyło w nich dziesięciu nauczycieli.

We współczesnych nam czasach, do 1999 roku, na terenie parafii istniało pięć szkół podstawowych, w miejscowościach: Cendrowice (Sobików), Czaplinek, Dobiesz, Czachówek i Wincentów. Bardzo prawdopodobne jest, iż te same szkoły prowadziły działalność podczas wizytacji w 1935 roku. W nieznanym bliżej czasie dwie wspomniane wcześniej ochronki mogły zostać przekształcone w szkoły. W ochronkach też odbywała się nauka, z tym że zajęcia prowadzone były przez osoby nie posiadając przygotowania w tym zakresie. Obecnie na terenie parafii Sobików istnieją trzy szkoły podstawowe: w Czaplinku, Dobieszu i Czachówku oraz gimnazjum w Cendrowicach.

W okresie międzywojennym Czachówek wchodził w skład gminy Kąty, która stanowiła część powiatu grójeckiego.

 

 

 

Trudne początki, czyli szkolne ławki w BYŁEJ karczmie

 

W latach trzydziestych XX wieku sołtysem Czachówka był Stanisław Mrozik. Z relacji jego dzieci, Krystyny Lewandowskiej i Mariana Mrozika, dowiadujemy się, że Stanisław Mrozik - z pomocą mieszkańców wsi - czynił usilne starania, aby w miejscowości powstała szkoła oraz stacja kolejowa. Pierwsze marzenie ziściło się szybciej - w 1934 r., w okresie budowy linii kolejowej, która połączyła Warszawę z Radomiem, w Czachówku  wybudowano przystanek kolejowy. Marian Mrozik (urodzony w 1927 roku) pamięta, że szkoła otworzyła podwoje niedługo potem. Jako uczeń pierwszej klasy szkoły podstawowej w Cendrowicach, Mrozik wraz z kolegami obserwował na stacji kolejowej w Czachówku, jak specjalnie przygotowanym pociągiem przewożono do Krakowa ciało Marszałka Józefa Piłsudskiego, który zmarł 12 maja 1935 roku. Pięć miesięcy później Marian Mrozik poszedł do klasy drugiej, ale już w Czachówku.

Kierowniczkę, a zarazem jedyną nauczycielkę nowo powstałej placówki - Julię Warmus – osobiście przywiózł do wsi sołtys. Jego dzieci nie przypominają sobie, skąd kobieta pochodziła. Wiadomo o niej tyle, że była z pochodzenia Niemką. Z relacji Ireny Dominik (z domu Kowalczyk, urodzonej w 1927 r.) wynika, że kierowniczka zamieszkała przy szkole z chorą matką oraz służącą Henią z Białej Podlaskiej. Między sobą kobiety rozmawiały po niemiecku.

Budynek szkolny, zbudowany z czerwonej cegły, pierwotnie służył na karczmę. Wypożyczał go szkole niejaki pan Czasak, mieszkaniec Czachówka. Rodzina Czasaków - jak przypomina sobie Krystyna Lewandowska - przeprowadziła się do przyszłej siedziby szkoły z mieszkania sąsiadującego ze sklepem spożywczym w Czachówku (pani Lewandowska powiedziała również, że obecnie w niedalekim Bronisławowie mieszka 95-letnia siostra żony pana Czasaka - pani Kędziorek). Do lokali gospodarzy, którzy mieli troje dzieci a także mieszkania kierowniczki szkoły, wchodziło się od strony boiska. Z klasy było bezpośrednie przejście do pokoju Julii Warmus. Irena Dominik, która do Czteroklasowej Publicznej Szkoły w Czachówku zaczęła uczęszczać w 1936 lub 1937, opowiada, że na zajęcia przeznaczona była jedna izba, ale bardzo długa. „Ogólnie do szkoły uczęszczało mało dzieci. Nie miały zegarków, więc na lekcje chodziły ‘na pamięć’. Dwie starsze klasy: trzecia i czwarta rozpoczynały zajęcia rano, natomiast pierwsza i druga po południu. Szkołą opiekował się Józef Gugała” – wspomina dziś 81-letnia pani Irena. Szczepan Winiarek (urodzony w 1922 roku mieszkaniec Czachówka) dodaje do tego, że klasy były łączone.

 

Okupacja, czyli hitlerowcy na drodze do szkoły

Wybuch drugiej wojny światowej zmienił wiele w życiu szkoły. Podczas okupacji zginął dobrodziej szkoły - pan Czasak. Jego żona wyprowadziła się z dziećmi do Warszawy. Budynek wraz z ziemią zakupił ksiądz Grzechnik. W dalszym ciągu był on udostępniany szkole, do momentu wybudowania dla niej nowej siedziby (potem przez krótki czas mieściła się w niej kaplica).

Szczepan Winiarek pamięta, że podczas wojny szkoła pracowała. Ale wojenne zawirowania sprawiły, że Julia Warmus zrezygnowała z pracy w Czachówku
i przeniosła się do Góry Kalwarii. Słuch po niej zaginął. Jej miejsce zajął nowy kierownik – Wojciech Butkiewicz. Bolesław Filutowski zaczął pobierać nauki w Czachówku w 1942 roku, gdy jego starszy brat już chodził do tej placówki. W zbiorach pana Bolesława znajduje się cenna pamiątka rodzinna - świadectwo ukończenia klasy pierwszej na druku sporządzonym w języku niemieckim. Dane są już wpisane po polsku. Na cenzurce widnieje wyraźny podpis kierownika i zarazem wychowawcy – Wojciecha Butkiewicza.

Krystyna Lewandowska opowiada, że w czasie wojny dzieci nie uczono historii, geografii, ani języka polskiego, za to obowiązkowy był język niemiecki. Mowę ojczystą uczniowie poznawali korzystając z czasopisma „Ster” i „Mały Ster”, wprowadzonego przez okupanta zamiast podręczników, a wydawanego w formie współczesnych gazetek dla dzieci, przeznaczonych do nauki języków obcych. 

Pan Filutowski ukończył w szkole w Czachówku pierwszą i drugą klasę oraz rozpoczął trzecią. Nie ukończył jej, ponieważ mieszkał w Gabryelinie i aby dotrzeć na lekcje, musiał pokonywać torowisko. Pod koniec wojny wiązało się to z dużym ryzykiem, ponieważ hitlerowcy zatrzymywali osoby przechodzące przez tory w okolicy stacji kolejowej w Czachówku. Z tego powodu rodzice posłali Bolesława Filutowskiego do placówki w Uwielinach. Aby nie narażać dzieci, podobne decyzje podjęto w wielu domach oddzielonych od Czachówka linią kolejową.

Pan Filutowski powrócił jednak do swojej pierwszej szkoły, ale już po wyzwoleniu. Tu, w roku szkolnym 1945/1946 zdobył świadectwo ukończenia klasy czwartej. Z tego okresu pamięta jako kierownika szkoły już nie pana Butkiewicza, ale Jana Pośnika. Wspomina również, że prócz kierownika, w placówce nauczała także jego żona. Bolesław Filutowski uczęszczał w tym czasie na lekcje języka francuskiego.

 

Lata powojenne, czyli prężny Klub Sportowy Czachówek

Szkoła się rozwijała. Początkowo była w niej tylko jedna sala lekcyjna, później dwie, trzy, a w końcu cztery. Podłoga w starej szkole była drewniana, podziurawiona. Placówkę ogrzewano z murowanych kuchni.

Po 1945 roku w miejscowa szkoła liczyła już siedem klas – potwierdzają to arkusze ocen z tego okresu. Tak duża placówka wymagała liczebniejszej kadry. Dlatego oprócz państwa Pośników, w różnych latach uczyły w Czachówku: Zofia Strzelecka, Łucja Sójkówna (Nejman), Kazimiera Jagiełło (Dąbrowska) i Maria Wiśniewska.

            Pani Wiśniewska została zatrudniona w tutejszej szkole około roku 1949. Wspomina, że na zajęcia były przeznaczone dwie sale i że w placówce nie było przytulnie. Stąd zapewne padło hasło, aby wybudować nową szkołę. Pomysł w lot został pochwycony przez całą społeczność szkolną. Nauczycielki wraz z rodzicami urządziły zabawę taneczną, podczas której przygrywała kolejowa orkiestra. Przy tej okazji zorganizowano loterię fantową, aby zarobione w ten sposób pieniądze przeznaczyć na budowę nowego budynku. Maria Wiśniewska pamięta, że w inwestycję był bardzo zaangażowany mąż Zofii Strzeleckiej (późniejszej kierowniczki szkoły). Pracował w Ministerstwie Kolei i używając swoich wpływów pomógł w gromadzeniu materiałów budowlanych. Także dzięki niemu, młodzież szkolna wyjeżdżała na wycieczki organizowane przez Zarząd Kolei. Było to szczególnie ważne, ponieważ w powojennych czasach wiele rodzin żyło biednie.

Koniec lat czterdziestych to również okres, w którym wielu mieszkańców Czachówka i okolic zaczęło bardzo aktywnie działać na rzecz lokalnej społeczności i szkoły. Bolesław Filutowski z kolegami, absolwentami miejscowej placówki, założyli we wsi klub sportowy. Po raz pierwszy wybiegli na boisko w 1949 roku. Oficjalnie klub został zarejestrowany w 1953 roku. To pozwoliło na pozyskanie od Wojewódzkiego Komitetu Kultury Fizycznej w Warszawie sprzętu i ubrań sportowych, w tym: 17 par dresów, kilku piłek, siatek, karabinków szermierczych, rękawic, dwóch kul do rzutu w dal – damskiej i męskiej, a także kilku par butów.

Sportowcy z Czachówka jeździli na wszelkiego rodzaju zawody na własny koszt. Aby zarobić pieniądze na wyjazdy zawodnicy założyli w szkole... koło teatralne, które prowadziła pani Łucja Sójkówna (obecnie Nejman). Sprzedawali bilety na przedstawienia. Członków klubu sportowego najczęściej można było spotkać w Raszynie i Górze Kalwarii. Do ostatniego miasta wielokrotnie zawozili ich wozami konnymi Feliks Olejniczak i Włodzimierz Gugała z Czachówka. W Górze Kalwarii rozgrywki odbywały się na nieistniejącym już stadionie w centrum miasta, przy kościółku „na górce”. Plac ten, zabudowany obecnie drewnianymi pawilonami handlowymi,  nadal nazywany jest przez starszych mieszkańców „boiskiem”.

            Działalność koła sportowego podupadła w 1955 r., gdy Bolesław Filutowski poszedł do wojska. Klub ponownie zarejestrowano w 1965 roku, a opiekę nad nim przejął pan Kazimierz Kłodziński.


 
Razem można wszystko, czyli pierwszy dzwonek w nowych murach

            W kronice szkoły podstawowej w Dobieszu jest wpis, że w 1949 roku placówką w Czachówku kierowała Zofia Strzelecka. To właśnie ona podjęła skuteczne starania o wybudowanie nowego budynku szkolnego, co oficjalnie rozpoczęło się w 1958 r. Z relacji byłego kierownika, a następnie dyrektora miejscowej szkoły - Franciszki Otulak wynika, że gdy podjęła pracę w Czachówku w 1953 roku, w placówce oprócz Zofii Strzeleckiej były zatrudnione jeszcze: Łucja Sójkówna (Nejman), Barbara Mikulska (Otulak). Do czasu podjęcia pracy przez kolejnego nauczyciela - Jadwigę Siwek (później Królak) klasy były łączone. Gdy pani Królak odeszła na urlop macierzyński, w jej miejsce została zatrudniona Władysława Walicka, a następnie Stanisław Boryczko. Liczbę nauczycieli zwiększano ze względu na zmniejszający się wymiar godzin przypadający na jednego nauczyciela.

            Zanim zaczęto budowę nowego budynku szkoły, trzeba było powiększyć działkę, na której stał budynek. Pieniądze na dokupienie gruntu nauczyciele z sołtysami zbierali w okolicznych wsiach: Czachówek, Kiełbaska, Gabryelin, Bronisławów, Ławki, Biały Ług. Barbara Mikulska pamięta, że z sołtysem Antonim Miszkowskim zbierali pieniądze w Ławkach i Białym Ługu.          

            Mury nowej siedziby budynku szkoły rosły bardzo szybko. Roboty budowlane rozpoczęto prawdopodobnie w 1956 roku i były finansowane z budżetu ministerstwa oświaty. Pierwszy dzwonek w nowym budynku zabrzmiał 1 września 1958 roku. Przychodząc z wakacji dzieci zastały cztery nowe sale lekcyjne i piątą przeznaczoną na salę gimnastyczną, duży korytarz oraz dwie szatnie: oddzielne dla dziewcząt i chłopców. Na piętrze szkoły oddano dwa duże mieszkania nauczycielskie. Placówka została bardzo dobrze wyposażona w meble i sprzęt sportowy. Na lekcjach wychowania fizycznego nie brakowało materacy, drabinek, równoważni i piłek. 
 W 1959 roku Zofia Strzelecka przeszła na emeryturę (jako dyrektor), pozostała jednak w szkole jako nauczyciel. Jej obowiązki przejął Stanisław Boryczko. Po kilku latach pan Boryczko został powołany na stanowisko inspektora oświaty. Kiedy jechał na kurs, zginął w wypadku.

Stanisław Boryczko wprowadził w placówce nowość - zorganizował w szkole kursy uzupełniające wykształcenie dla osób, które podczas wojny ukończyły sześć klas. Aby kontynuować naukę w szkołach ponadpodstawowych, musiały ukończyć klasę siódmą. Było to konieczne, bo jak wcześniej wspomniano podczas okupacji dzieci nie nauczano historii, geografii, ani języka polskiego.

Zajęcia podczas kursów samodzielnie prowadził pan Boryczko. Krystyna Lewandowska pamięta, że z takiej formy dokształcania korzystało łącznie 30 osób. Byli to przede wszystkim mężczyźni i ona jedna.

 

Witamy klasę VIII i przedszkole, czyli zmienne lata 60. i 70.

W latach 60, kiedy kierownik odchodził ze stanowiska, proponował wybranego przez siebie następcę. Stanisław Boryczko w 1966 roku zgłosił na nowego kierownika nauczyciela - Barbarę Mikulską (Otulak) i w ślad za jego wskazaniem Wydział Oświaty i Kultury w Piasecznie powierzył jej stanowisko. W tym też czasie w szkole podstawowej wydłużono czas nauki o jeden rok szkolny wprowadzając klasę VIII. Z tego względu - w okresie przejściowym - uczniowie mogli zdecydować, czy chcą edukację zakończyć na klasie VII, czy też edukować się rok dłużej. Taka dowolność sprawiła, że urodzeni w 1952 roku, w zależności od podejścia do nauki, stawali się absolwentami szkoły w 1966 r. lub rok później. Motywacją do zdobycia świadectwa klasy VIII był fakt, że jego posiadanie otwierało możliwość dalszego kształcenia. Pod koniec lat 60. zorganizowano kursy dla tych absolwentów, którzy z różnych powodów nie ukończyli klasy VIII. W owym okresie klasy były bardzo liczne, niekiedy czterdziestoosobowe.

Podczas kadencji Barbary Otulak nastąpił gruntowny remont dachu szkolnego, całkowicie wymieniono rynny i blacharkę, co było nie lada przedsięwzięciem. W 1968 roku pani Otulak zrezygnowała z kierowania placówką, ponieważ urodziła dziecko. Jej miejsce zajął Emili Dawidek. Po jego odejściu do szkoły w Piasecznie (w 1970 roku.), kolejnym kierownikiem został Marian Garbacik. Pełnił to stanowisko dwa lata i został przeniesiony do pracy do inspektoratu oświaty. Po tych zmianach już dyrektorem (a nie kierownikiem) ponownie  została Barbara Mikulska (Otulak).

Przed objęciem stanowiska dyrektora pani Mikulska (Otulak) prowadziła w szkole drużynę zuchową. Ukończyła specjalny kurs nauczycieli, opiekunów drużyn zuchowych w Centralnej Szkole Instruktorów Zuchowych w Cieplicach Śląskich - Zdroju. Drużyna zuchów działała dość prężnie. Z powodu kontuzji będącej wynikiem wypadku na lodowisku, Barbara Mikulska (Otulak) była zmuszona zrezygnować z kierowania szkołą i w ogóle z nauczania. Powróciła do pracy w Czachówku w 1982 roku. W latach 70. i 80. w szkole bardzo aktywnie działała drużyna harcerska pod czujnym okiem Ewy Sinkowskiej – Trzeciak.

 Lata 70. przyniosły dużą aktywność szkolnego komitetu rodzicielskiego. W jego pracach brali udział między innymi: Halina Borowska (przewodnicząca), Janina Trzecia (skarbnik), Alicja Żywek (skarbnik), Marian Bulkowski, Kazimierz Urbański, Kazimierz Gawęda, Tadeusz Tokaj, Henryk Gadziński, Eugeniusz Bednarek. Komitet organizował w soboty zabawy taneczne dla dorosłych. Początkowo w budynku szkoły, a później pod gołym niebem, czasami nawet w Gabryelinie. Dochód z imprez przeznaczany był na cele szkoły. Dzięki tak zdobytym pieniądzom wymieniono ogrodzenie, pomoce naukowe, doprowadzono wodę do budynku szkolnego.

W roku szkolnym 1973/1974 w placówce zaszła kolejna zmiana - utworzono oddział przedszkolny. Przed wprowadzeniem religii do szkół, zajęcia z tego przedmiotu przez wiele lat odbywały się w domu Zofii Kowalskiej, a następnie w kaplicy w Czachówku.

 

Czas na rozbudowę, czyli liczba dzieci sięgnęła rekordu

Po odejściu Barbary Mikulskiej (Otulak) kolejnymi dyrektorami byli: Alicja Miszkowska (w latach 1977–1982), Tamara Supruniuk (1982 -1989) i Mariusz Chaber   (1989 – 1995). Podczas kadencji dyrektora Chabra, w szkole było sześć sal lekcyjnych, łącznie z pomieszczeniem przedszkola. Uczniowie – łącznie 231 - byli zgrupowani w ośmiu klasach i oddziale przedszkolnym. Ponieważ liczba dzieci wyraźnie wzrastała, w 1992 roku postanowiono zaadoptować na klasopracownie dla najmłodszych uczniów budynek po drugiej stronie ulicy. Wcześniej mieścił się w nim sklep Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”.

 Wnętrze przerobiono na dwie duże sale lekcyjne. W jednej edukowano „zerówkę” i klasę I, w drugiej drugo- i trzecioklasistów. Maluchy przychodziły do szkoły na zmianę. Zaadaptowanie sklepu znacznie poprawiło komfort pracy i nauki w budynku głównym. Dla najmłodszych dzieci przeprowadzka miała ten plus, że przy nowych klasach miały toaletę. Tymczasem starsze dzieci i młodzież nadal musiały korzystać z zewnętrznego WC.

W tym czasie sale lekcyjne niejednokrotnie były remontowane wspólnymi siłami rodziców i nauczycieli.

Kiedy dyrektorem był Mariusz Chaber rozpoczęto rozbudowę szkoły. Roboty budowlane rozpoczęły się w drugiej połowie sierpnia 1994 roku. Dobudowano holl rekreacyjny, sanitariaty, kuchnię i bibliotekę, ale na dokończenie prac zabrakło pieniędzy.

              

            Od 1995 roku do chwili obecnej dyrektorem placówki jest Jolanta Załuska, zatrudniona w szkole w Czachówku od 1 września 1989 roku. Szkołę przejęła w bardzo złym stanie technicznym. Wszystko się psuło i sypało. Toalety znajdowały się na zewnątrz, a budynek ogrzewano piecami kaflowymi. Rury odprowadzające ścieki z mieszkań nauczycielskich oraz kuchni szkolnej ze względu na nieodpowiednie wykonanie zimą zamarzały. Dyrektorka, dzięki pomocy i wsparciu rodziców oraz nauczycieli, jakoś radziła sobie z problemami. Jednocześnie trwała dobudowa szkoły, ale kłopoty finansowe nie pozwalały dokończyć zamierzenia.

            Poprawa trudnej sytuacji szkoły nastąpiła w 1996 roku, kiedy pieczę nad podstawową oświatą powierzono lokalnym samorządom. Władze gminy Góra Kalwaria: burmistrz Józef Latała oraz jego zastępcy i Jan Wysokiński - ówczesny dyrektor Zespołu Placówek Oświatowych - dostrzegli problem i przeznaczyli znaczne środki na kapitalny remont budynku. Inwestycję wspomógł również wójt gminy Prażmów, ponieważ dzieci z tej gminy również uczęszczają po dziś dzień do Czachówka.

Prace trwały przez całe wakacje. Sumiennie nadzorowała je zarówno pani dyrektor, rodzice jak i nauczyciele. Wszystkim zależało na tym, aby uczniowie mogli rozpocząć naukę

1 września. I udało się. Rok szkolny 1996/1997 społeczność szkoły powitała w nieporównywalnie lepszych warunkach. Do użytku oddano dodatkową salę lekcyjną, sanitariaty i holl rekreacyjny. Stare, kaflowe piece zastąpiono elektrycznym ogrzewaniem. Pomieszczenia w starej części budynku zostały gruntownie wyremontowane. Spróchniałe drzwi i okna wymieniono na nowe.

Uroczystość rozpoczęcia roku szkolnego 1996/1997 uświetnili swoją obecnością:

  • Poseł Ziemi Mazowieckiej – Janusz Piechociński,
  • Reprezentant Kuratora Oświaty, wizytator – Mieczysława Stawska-Frąckowiak,
  • Burmistrz miasta i gminy Góra Kalwaria – Józef Latała,
  • Zastępca burmistrza Góry Kalwarii – Maria Kurek,
  • Sekretarz gminy Góra Kalwaria – Mariola Uczkiewicz – Kampczyk,
  • Przewodniczący Komisji Oświaty rady miejskiej Góry Kalwarii – Jan Taraszewski,
  • Dyrektor Zespołu Placówek Oświatowych w Górze Kalwarii – Jan Wysokiński,
  • Przewodniczący rady gminy Prażmów – Sylwester Puchała,
  • Przewodniczący Komisji Oświaty rady gminy Prażmów – Teresa Jagiełło,
  • Dyrektorzy szkół i przedszkoli z terenu gminy Góra Kalwaria.

W 1997 roku szkoła otrzymała z budżetu gminy fundusze na doposażenie sal w meble i pomoce dydaktyczne do nowo wyremontowanych sal. Podczas wakacji został pomalowany dach. W związku z planami ogrodzenia placu szkolnego, rada rodziców postanowiła zorganizować zarobkowy bal sylwestrowy na powitanie roku 1998. Zabawa się udała, a zebrane pieniądze posłużyły do zrealizowania zaplanowanego zamierzenia. W roku szkolnym 1996/1997, z inicjatywy nauczyciela wychowania fizycznego Marka Grodeckiego, zarejestrowano działający przy szkole Uczniowski Klub Sportowy „Ultras”. Dzięki działalności tego klubu szkoła otrzymała stoły tenisowe, sprzęt do unihokeja, bramki i piłki.

W 1998 roku odnowiono elewację budynku szkolnego oraz wykonano daszek nad wejściem głównym. Budynek szkoły, który wyglądem przypomina mały dworek, dzięki temu zyskała na estetyce.

   

Wiadomości

Kontakt

  • Szkoła Podstawowa im. ks. Jana Twardowskiego w Czachówku
    Czachówek ul. Główna 56
    05-530 Góra Kalwaria
    Woj. Mazowieckie
  • (+22) 727-65-73

Galeria zdjęć